Mój Smart Dom: aplikacja mydlink Home

4 Wrz 2017

Mój Smart DomOd praktycznie początku istnienia mojego bloga, testuję inteligentne rozwiązania dla domu (nie wszystko jednak trafia na moją stronę). Postanowiłem częściej dzielić się moimi wrażeniami i właśnie dlatego powstała seria „Mój Smart Dom”. Trafiające w moje ręce urządzenia, aplikacje oraz elementy Internetu Rzeczy, będą teraz regularnie oceniane i prezentowane w artykułach. Systemów, standardów i rozwiązań typu smart home przybywa, więc spodziewajcie się przeróżnych wpisów, w których przedstawię najciekawsze z nich. Będę badał ich przydatność, możliwości, potencjał, ale szukał też obszarów, w których mogą się rozwijać.

Mój Smart Dom: mydlink Home

To już trzeci wpis na temat platformy mydlink Home, czyli systemu dla inteligentnego domu, który obsługujemy z poziomu smartfona. Rozwiązanie ma spory potencjał i właśnie apka na iOS lub Androida, sprawia, że zyskuje jeszcze więcej. Do tej pory przyjrzałem się poszczególnym modułom oraz zestawom startowym od D-Link, ale największą przyjemność sprawiło mi obcowanie z mobilnym programem. Cały ten artykuł poświęcam więc wrażeniom na temat aplikacji.

Mój Smart Dom: aplikacja mydlink Home

W poprzednich wpisach o platformie mydlink Home informowałem o aplikacji, ponieważ jest bardzo ważną częścią całego ekosystemu. Wtedy jednak starałem się ograniczać ten przekaz jedynie do ogólnych wzmianek, ponieważ wiedziałem, że apce trzeba będzie poświęcić zdecydowanie więcej czasu. Tak samo jest zresztą podczas użytkowania całego systemu. Bierzemy smartfon w dłoń i działamy. To właśnie oprogramowanie jest chyba najistotniejszą składową całości. Z aplikacją kontakt mamy od samego początku, czyli od chwili instalacji, przez konfigurację, aż po finalny użytek.

 

Przypomnę, że platforma mydlink Home to projekt typu plug-and-play, więc i wszystkie zadania postawione przed użytkownikiem mają być łatwe i przyjemne do wykonania. Czy jest tak w rzeczywistości?

Mój Smart Dom: instalacja przez aplikację

Moduły systemu od D-Link uaktywniamy poprzez aplikację mobilną na smartfony. Są dwie drogi dodawania elementów do wspólnej sieci i panelu. Najłatwiejszą drogą jest skorzystanie z kodów QR, ale warto wszystko przejść przez proces manualny. Każdy produkt dodajemy do apki stosunkowo szybko. Cały proces odbywa się wedle kroków przedstawianych na ekranie, więc nie będzie żadnego problemu, choć trzeba jednorazowo poświęcić trochę czasu. Wszystko dołączamy do platformy tą samą metodą, więc trudności sprawić nam może tylko pierwszy moduł.

mydlink Home

W trakcie dodawania modułów może przydarzyć się aktualizacja firmware’u, czyli update nowych wersji software’u. To wydłuży cały proces o maks 10 minut. Każdy składnik systemu możemy odpowiednio nazwać (radzę to od razu robić, gdy planujemy dodać więcej wyrobów z rodziny D-Link), dodać kolorową etykietkę ułatwiającą późniejsze użytkowanie, a także pstryknąć własne zdjęcie modułowi. To ostatnie ma spore znaczenie przy późniejszym budowaniu akcji i odszukiwaniu konkretnych elementów na liście.

Mój Smart Dom: budowanie scen

Gdy wszystko już do systemu dodamy zaczyna się najlepsza zabawa. Programowanie. Oczywiście uproszczone, bo w formacie relacji pomiędzy poszczególnymi składnikami. Aplikacja mydlink Home na smartfon jest zatem instalatorem, ale i integratorem lub animatorem. Właściwie to domownicy są nimi, ale dzięki narzędziom w telefonie. Na tym etapie również nie potrzebujemy specjalistycznej wiedzy. Programik pokieruje i przedstawi możliwości. Trzeba się tylko z nimi zapoznać i zacząć tworzyć własne sieci zależności dla inteligentnej automatyki.

Tutaj też należy używać fachowych pojęć. Stajemy się administratorami smart sieci, budując sceny (lub scenariusze) dla naszego wnętrza, by stało się smart domem. Im więcej modułów będziemy mieli do dyspozycji, tym ciekawsze stworzymy rozwiązania. Jakie? Przeróżne. Dysponując czujnikami, kamerkami, smart gniazdkami, syrenami, możemy przygotować odpowiednią ich współpracę. Przykład: ja skonstruowałem sobie zależność czujnika ruchu, który uruchamiał oświetlenie w korytarzu (z harmonogramowaniem). Połączyłem pełen monitoring z syreną reagującą na ruch (ochrona). Skorzystałem też z zewnętrznych gadżetów, które połączyłem przez serwis IFTTT. O nim trochę później.

Przy większej liczbie składników lista robi się dosyć długa. Wszystko ułatwia grupowanie urządzeń. Możemy je połączyć w lokalne sieci zależności, np. dla konkretnych pokojów czy pięter. Tutaj sceny dopasujemy do indywidualnych potrzeb domowników.

Mój Smart Dom: mydlink Home jako pilot smart domu

Po wszystkich ustawieniach, konfiguracjach i ustalaniu ewentualnej automatyki, możemy też wykorzystać smartfon jako inteligentny pilot. Oczywiście pilot dla inteligentnego wnętrza składającego się z gadżetów D-Link. Praktycznie wszystkie moduły są obsługiwane przez telefon, co umożliwia ich aktywację, deaktywację przez wyświetlacz smartfona lub tabletu. Najwygodniejsze jest to w momencie, gdy nie chce nam się podchodzić do włączników (zwłaszcza tych usytuowanych w mieszkaniu nieco dalej). Z kanapy można wydać polecenie, ale też sprawdzić powiadomienia docierające z czujników. One też informują o ewentualnych reakcjach. Podobnie jest ze zdalnym dostępem z drugiego końca świata. Przez Internet można zareagować na działanie platformy. Weźmy na przykład podłączone do smart gniazdka żelazko czy np. pralkę, która wylała (D-Link oferuje czujki zalania).

Wykorzystałem obrazki ze sklepiku Google Play, bo dobrze prezentują większość możliwości apki: tworzenie relacji, grupowanie, harmonogramowanie.

mydlink Home oferuje więc kontrolę nad smart domem i automatyką z podręcznego urządzenia. Niektóre opcje pozwalają nawet na ustalanie limitów zużycia energii, czyli pilnowanie sytuacji domowego budżetu. Zupełnie oddzielną kwestią jest cały system monitoringu wnętrza. Tutaj znów opcji jest na tyle dużo, że poświęcę im oddzielny wpis. Tutaj chciałbym jednak w skrócie zaznaczyć, że platforma oferuje praktycznie kompleksowy ekosystem podglądu i monitorowania wnętrza. Do wyboru jest kilka ciekawych kamerek, a można połączyć ich działanie z czujnikami ruchu (także otwierania okien) oraz syrenami reagującymi na ruch w mieszkaniu. Wszystko z natychmiastową sygnalizacją na smartfonie (w tym podglądania sytuacji przez Internet). Ja ustawiłem u siebie harmonogramy (cykle) dla oświetlenia, które imituje obecność w pustym domu. Działa to oczywiście odstraszająco. O wszystkim szerzej napiszę za kilka tygodni.

Mój Smart Dom: If This Then That (IFTTT)

Na koniec zostawiłem sobie, moim zdaniem, najlepsze. Współpracę platformy mydlink Home z serwisem If This Then That (IFTTT), o którym zawsze piszę na blogu tylko pozytywnie. Pewnie z uwagi na to, że systematycznie korzystam z jego zalet. Na początek krótko o IFTTT, dla tych, którzy wciąż nie wiedzą czym jest ten projekt. IFTTT pozwala na łączenie kanałów w Internecie Rzeczy, co umożliwia tworzenie relacji między bardzo wieloma produktami. D-Link przygotował kilka takich kanałów dla swoich produktów, więc można ich użyć szerzej niż w obrębie platformy mydlink Home. Nie trzeba posiadać dodatkowych modułów, by rozwinąć przeróżne akcje (bo mogą to być np. wybrane funkcje smartfona reagujące na działanie czujników).

IFTTT

Sensor D-Link (po lewej) i MicroBot Push (po prawej) mają swoje kanały w serwisie IFTTT. Można dzięki niemu stworzyć im zasadę współpracy.

Warto jednak podczas zakupów dodatkowych smart urządzeń dla inteligentnego domu spojrzeć na opakowanie i sprawdzić, czy dany przedmiot posiada wsparcie dla IFTTT. To otwiera cały system na nowe funkcje. Ja w swoim wnętrzu korzystam z takowych dodatków, np. robota MicroBot Push (z Prota Hub). Udało mi się wykorzystać jego działanie we współpracy z czujnikami ruchu od D-Link właśnie przez budowanie relacji poprzez serwis IFTTT.”Receptury” tworzy się na tej samej zasadzie co wewnątrz mydlink Home, więc wszystko jest intuicyjne. Wybieramy w IFTTT kanał od D-Link jako składową przepisu do automatyki (sceny), łączymy go z zewnętrznym elementem (tutaj MicroBot Push) i cieszymy się ze współdziałania dwóch części, których producenci wcale nie muszą wiedzieć o swoim wzajemnym istnieniu. If This Then That posiada mnóstwo takich kanałów i stale się rozwija, więc ma wręcz nieograniczone możliwości. Korzystają na tym wszyscy, np. firmy takie jak D-Link.

O mnie

Michał Sitnik

<p>Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania,<br /> testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam.</p> <p>Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!</p>

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *