Forerunner 735XT – GPS, praca serca i analizy stref wysiłku

11 Maj 2016

Garmin zaczyna przypominać mi Samsunga. Ostatnio wrzuca na rynek równie dużo sprzętu, co koreańska marka smartfonów i tabletów. Kiedyś głównie producent nawigacji, a teraz spec od wykorzystywania GPS w naręcznym formacie do analizy aktywności. Najnowszym urządzeniem z serii Forurunner jest model 735 XT. Oczywiście głównie dla biegaczy, choć tak jak wielu starszych braci posłuży też do wielu innych dyscyplin. Mowa o sprzęciku z wyższej półki. Według nazewnictwa marki jest to jeden z topowych zegarków Garmina (teraz półka będzie współdzielona razem z już prawie dwuletnim 920XT).

Garmin Forerunner 735XT Suffer Score

Forerunner 735XT to przede wszystkim moduł GPS, czujniki pracy serca oraz współpraca z platformą Connect IQ. Za ok. 450 dolców mamy otrzymać praktycznie wszystkie ostatnie funkcje i elementy dodawane do naręcznych trackerów Garmina. Po pierwsze, wspomniany GPS do zapisu trasy. Po drugie, opcja Elevate, czyli analizy pracy serca. Po trzecie, współpraca z serwisem Strava, które wskaże tzw. Suffer Score. System mogą wykorzystywać zawodowi sportowcy, ale i użytkownik codzienny. Aplikacje mają pomóc sprawdzać angażowanie serca w porównaniu do bazowych danych.

O „sklepiku” Connect IQ pisałem już w oddzielnym wpisie. Praktycznie każdy nowy model będzie starał się go wykorzystywać, gdyż Garmin chce pozwolić klientom na instalację dodatków a’la w smartwatchach. Jako topowiec ma też wsparcie systemów Vector i Varia. Do tego koperta jest wodoszczelna do 50 metrów i ma oczywiście algorytmy dla pływaków. Wciąż to miks trackera ze smart zegarkiem, więc można traktować go również jako prosty smartwatch (m.in. Connect IQ daje sporo możliwości). Są powiadomienia i inne. 14 godzin ciągłego działania w trybie aktywnym i 11 dni jako zegarek to taka już norma.

Garmin Forerunner 735XT

W większości funkcje są przeniesione z wielu poprzednich urządzeń Garmina, więc mamy po prostu prawie wszystko w jednym, najdroższym urządzeniu. Możliwe jest śledzenie treningu, wypoczynku i wielu innych statystyk, które pewnie znaliście z poprzednich zegarków Forerunner. Jest to rywalizacja ze znajomymi, porównywanie statystyk ze społecznością Garmina. Dalej można sterować muzyką ze sparowanego smartfona. Jest też kilka danych, które zobaczymy na ekraniku dopiero po sparowaniu ze specjalnymi dodatkami. Z tego co widzę jest też promocja dla klientów na darmowy dostęp do serwisu Strava Premium przez 60 dni. Pozwoli to na ocenę współpracy obu partnerów.

Na sam koniec wrócę jeszcze do systemu Suffer Score od Strava. Jest nowością, więc warto się temu przyjrzeć. Od pewnego czasu producenci trackerów z czujnikami pracy serca zaczynają dodawać funkcje, które praktyczniej wykorzystują analizy tętna. Pawie każdy gadżet już taki sensor ma, więc trzeba konkurować konkretami. Garmin ze Stravą proponują strefy wysiłku na podstawie naszego rytmu serca. Mamy osiągać punktację za trening właśnie na podstawie tętna. Taka analiza pozwala na lepsze poznanie swoich możliwości. Użytkownik może sprawdzić indywidualne odczyty i starać się odnajdować niewykorzystane możliwości organizmu. Chyba tak właśnie można rozumować (Suffer Score tylko w opcji Strava Premium).

źródło: Garmin

O mnie

Michał Sitnik

Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania, testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam. Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *