Drumistic – pałeczki z sensorami nie potrzebują perkusji

12 Kwi 2017

Mam jednego znajomego „bębniarza”. Jego największym problemem jest dobór miejsca do treningu rytmiki i pamięci mięśniowej, czyli gdzie rozstawić perkę, by nie dokuczać sąsiadom (kiedyś mieszkałem na większym osiedlu i słychać go było z każdej jego części). Taka jest specyfika tego instrumentu. Najważniejsze mocne wyciszenie lub wizyta w specjalnych miejscach. Technikę można będzie niebawem ćwiczyć już bez żadnych ograniczeń. Wszystko dzięki nowemu gadżetowi – Drumistic.

Drumistick

Jak nie trudno się domyślić, będzie on miał coś wspólnego z technologiami, o których piszę na blogu codziennie. Drumistic wykorzysta czujniki, łączność ze smartfonem i smart opcje poprzez aplikację mobilną. Start-up stojący za projektem przygotował specjalne przystawki do pałeczek, co pomoże w przechwytywaniu informacji o ich położeniu. Nie tylko położeniu, ale i ruchu. Tu już łatwo wydedukować, że sensory zbiorą odczyty z pałek i nie będzie już potrzebny wielka i hałaśliwa perkusja (choć system można zastosować także z instrumentem).

Tablety z perkusją miały już do czynienia przez aplikacje zintegrowane z multidotykowym panelem (powstawały nawet koncerty z wykorzystaniem takich wirtualnych instrumentów). Drumistic pozwala na wyobrażenie sobie „talerzy” i „bębnów” lub też napierniczanie w cokolwiek innego co je zastąpi. Może to być poduszka, może to być garnek 😉 Najważniejsze, że synchronizacja ruchu nadgarstków jest słyszalna przez słuchawki lub głośniki, dając nam symulację rzeczywistego sprzętu. Wywijanie pałkami jest przetwarzane na uderzenia, czyli dźwięki. Podobno całość intuicyjna i bardzo naturalna w ogarnięciu. Oby bez lagów, bo one mogą wszystko zepsuć.

Drumistick

Drumistick

Teoretycznie możemy zagrać na niewidzialnych „garach” i nawet tworzyć warstwę muzyczną do utworu. Francuska firma woli jednak kierować swój wynalazek do osób praktykujących. W komplecie jest nawet element do nogi, która przecież też uczestniczy przy uderzeniu w bębny. Ekran smartfona służy nie tylko do mapowania uderzeń, ale i konfiguracji położenia poszczególnych elementów wirtualnej perkusji (część ustawień można konfigurować po swojemu, tak, jak rzeczywistą perkusję). Nagrywanymi sesjami można się szybko dzielić z innymi członkami bandu, orkiestry lub osobistym trenerem. Podobać się może jeszcze inna opcja aplikacji – przemiana dźwięków na zapis na pięciolinii. Programik ma posiadać w bazie też analizę stylu i techniki lub ćwiczenia do ich poprawy.

Prototyp pojawił się ostatnio na Kickstarterze, gdzie wystartowała crowdfundingowa kampania. Gadżet potrzebuje finansowego wsparcia, by urządzenie, które jest rozwijane już od 2015 roku, dotarło w końcu do klientów z finalnym wyrobem. Pomysł Drumistic nie jest nowy, a przynajmniej sama koncepcja. Wcześniej na blogu prezentowałem wirtualną gitarę w bardzo podobnym stylu (naręcznego gadżetu, odczytującego ruchu dłoni na niewidzialnym instrumencie).

źródło: Kickstarter

O mnie

Michał Sitnik

<p>Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania,<br /> testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam.</p> <p>Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!</p>

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *