Bloomlife – ubieralny monitoring ciąży

4 Sty 2017

Coraz więcej ubieralnych wynalazków jest w stanie pomóc w typowych, codziennych sytuacjach. Wystarczy „ubrać”, analizować i monitorować sytuację z ekranu smartfona. Ciąża nie należy do częstych (na co dzień) przypadków, ale swoje smart urządzenia do mierzenia parametrów też już posiada. Kolejnym narzędziem dla spodziewających się mam jest Bloomlife, czyli tracker płodu. Sprzęcik, którego możliwości znamy głównie ze specjalistycznej sali, a nie domowych warunków.

Bloomlife

Producent przygotował analizator do użytku domowego. Tzw. „pregnancy wearable” ma przylegać do brzucha i zbierać potrzebne odczyty. Głównym zadaniem jest jednak ostatnia faza ciąży, czyli okres przed narodzinami. Bloomlife będzie monitorował skurczei i dzięki swoim algorytmom, pozwoli na pomijanie fałszywych alarmów. Analizy mają odbywać się przez pomiary aktywności elektrycznej mięśni macicy.

Zwykle kobietom proponuje się specjalne kalkulatury do prowadzenia obliczeń. Aplikacja na smartfon (iOS/Android) ma zdecydowanie ułatwić badania domowe i przede wszystkim zwiększyć ich precyzję. Wszystkie informacje trafiają do telefonu w czasie rzeczywistym, więc Bloomlife ma być systemem dokładnym. Z pewnością odróżni zwykłe skurcze od bólów porodowych, które są przecież najważniejszym sygnałem. Przyszli rodzice unikną w ten sposób niepotrzebnych przejazdów do szpitala, a ten właściwy będzie odpowiednio zasygnalizowany powiadomieniem na smartfon.

Bloomlife

Firma testowała gadżet przez ostatni rok i porównywała go z analizami na przykładzie wielu kobiet będących w ciąży. Do tego zadbano też o zastosowanie studiów klinicznych. Bloomlife jest podobno tak samo precyzyjny jak szpitalne wyposażenie sal porodowych. Do tego bezpieczne i pewne. Tak przynajmniej wynika ze wszystkich badań. Dopiero po osiągnięciu takich rezultatów postanowiono wprowadzić wyrób na rynek. Podoba mi się podejście w oferowaniu urządzena. Ponieważ wynalazek jest przydatny tylko w stosunkowo krótkim okresie (głównie trzeci trymestr), producent zamiast go sprzedawać, udziela „leasingu”. Miesiąć wypożyczenia ma kosztować ok. 150$ i z każdym kolejnym cennik maleje.

Bloomlife zaprojektowało urządzenie do uspokajania, ale przekonuje też, że chce wykorzystać dane do analiz trendów. Pozwolić ma to na dokładniejszą identyfikację problemów i komplikacji, które czasami występują przy porodach.

źródło: Bloomlife

O mnie

Michał Sitnik

<p>Eksploruję Internet Rzeczy, przymierzam ubieralne technologie, zamieszkuję smart dom. Blogując promuję nowoczesne rozwiązania,<br /> testuję i dzielę się wynikami. Przestrzegam i ostrzegam, ale częściej zachęcam.</p> <p>Gotowy na nową epokę technologiczną z kilkuletnim wyprzedzeniem. Na bieżąco z rozwiązaniami przyszłości. Nie geek!</p>

Czytaj więcej o mnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *